Menu

Between idea and reality

Refleksje nad ekonomią, polityką i prawem

Prawo do zniewagi prezydenta miarą demokracji, cz. 1

moonunit222

Pod koniec stycznia tego roku do drzwi pewnego licealisty z Nowego Sącza puka policja z żądaniem wydania komputera w związku zamieszczonym w internecie linkiem do satyrycznego filmu puszczonego od tyłu, na którym prezydent Andrzej Duda sprawia wrażenie, jakby cierpiał na chorobę filipińską i kradł wieniec. Choć nastolatek autorem rzeczonego filmu nie jest, prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie znieważenia głowy państwa, co nakazuje art. 135 § 2 kodeksu karnego („kto publicznie znieważa prezydenta RP, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech") oraz art. 226 § 3 k.k. („kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ RP"). Przestępstwo to jest ścigane z urzędu, prokurator nie może nie wszcząć postępowania.

Na wieść o akcji prokuratury sam Andrzej Duda na swoim Twitterze pisze: „Gość sobie odkręcił filmik, dla jednego śmieszny, dla innego złośliwy ale w sumie bez znaczenia bo "odkręcony". Prokuratura? Dajcie spokój:/”

Panie prezydencie, to miło, ale czy nie lepiej podjąć inicjatywę ustawodawczą i wreszcie znieść paragraf penalizujący obrazę prezydenta? Albo chociaż, wzorem Niemiec i Japonii, uzależnić ściganie znieważenia od zgody głowy państwa? Japońskiemu cesarzowi nie wypada już takiej zgody udzielać, a i konserwatywni pod względem norm honorowych Niemcy nie pamiętają, kiedy ostatnio zgoda na penalizację została wydana. Niestety obecnie w Polsce prezydent nie ma mocy, by umorzyć postępowanie prokuratury.

Przyjrzyjmy się trzem innym głośnym przypadkom działania art. 135 § 2 k.k. w ciągu ostatniej dekady:

  1. Sprawa Huberta H. Rok 2005 i 2006. Dworzec centralny w Warszawie. Bezdomny Hubert H. zwraca uwagę policji. Nie wie jeszcze, że to początek jego 15 minut sławy. Podczas próby wylegitymowania, puszcza głośno bąka oraz rzuca typową dla swej społeczności wiązkę wulgaryzmów pod adresem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Następuje zatrzymanie bezdomnego, odwiezienie na izbę wytrzeźwień, oskarżenie o zniewagę głowy państwa, następnie skuteczne ogólnopolskie poszukiwania (oskarżony nie stawił się na rozprawę, bo nie było jak przesłać mu wezwania), przesłuchanie i ostatecznie uniewinnienie. Następuje również ośmieszenie prawa oraz ośmieszenie majestatu prezydenta. Nadgorliwość przeobraża prawo w jego karykaturę.
  2. Sprawa Lecha Wałęsy. Rok 2007. W TV były prezydent Lech Wałęsa wypowiada słowa: „bo tego durnia mamy za prezydenta”, w odniesieniu do ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Warszawska prokuratura wszczyna śledztwo, a następnie je umarza, stwierdzając, że nie doszło do znieważenia głowy państwa. Sprawa ma kolejne wątki, które pominę, ale w końcu Sąd Okręgowy w Gdańsku zadaje Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne, czy art. 135 2 k.k. jest zgodny z konstytucją. W lipcu 2011 r. TK, orzeka, że jest zgodny. Tym samym potwierdza, że obraza majestatu (łac. crimen laesae meiestatis, fr. lèse majesté) jest zgodna z konstytucją. Czy gdyby oskarżonym nie był największy polski polityk ostatnich dekad, noblista oraz była głowa państwa, to czy prokuratura tak chętnie umorzyłaby śledztwo?
  3. Sprawa antykomor.pl. Rok 2012. Młody człowiek, Robert Frycz, na swojej stronie internetowej antykomor.pl publikuje stworzoną przez kogoś innego grę, w której strzela się do prezydenta Bronisława Komorowskiego. Zostaje oskarżony o zniewagę głowy państwa. Prokuratura przekazuje sprawę do sądu, który uniewinnia oskarżonego. Przy okazji policja znajduje u Frycza sfałszowane dokumenty: zaświadczenia lekarskie oraz legitymację studencką. Za to wykroczenie, po apelacji, Frycz dostaje  łagodny wyrok. Tutaj głosów przeciwnych oskarżeniu go z 135 § 2 k.k. było mniej, bo: przecież nie wypada krytykować tak dobrego prezydenta jak Komorowski oraz nie można propagować strzelania do prezydenta. Akurat! Wyborcy PO ujawnili moralność Kalego. Ścigać za zniewagę Kaczyńskiego – źle, Komorowskiego – dobrze. Czy majestat państwa i prezydenta jest tak słaby, że może go znieważyć stroną internetową? Czy w majestat oraz bezpieczeństwo prezydenta amerykańskiego uderzyła gra „Kill Obama”? Wątpię. Tam nie mają problemu z odróżnieniem głupkowatej zabawy od realnego zagrożenia.

Oto wybrane krajów, w których zniewaga głów państwa jest ścigana z urzędu:

Białoruś, Rosja, Indonezja, Tajlandia, Iran, Liban, Kuwejt, Bahrajn, Turcja, Wenezuela, Watykan, Chiny, Turkmenistan, Uzbekistan, Kazachstan,  Korea Północna.

A to lista krajów, w których brak kar za krytykę (brak penalizacji zmienia status ze zniewagi w krytykę jako przejawu praktyki wolności słowa) głów państwa, lub nie jest ona egzekwowana, lub jest ona uzależniona od każdorazowej zgody głowy państwa na wszczęcie postępowania:

USA, Wielka Brytania, Niemcy, Szwecja, Dania, Holandia, Francja, Japonia, Korea Południowa,

Zadajmy sobie pytanie, do której grupy krajów chcemy należeć?

 

Druga część wkrótce.

 

© Between idea and reality
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci